Myriapoda
| Tegenaria atrica |
|
|
|
| Wpisany przez Jakub T |
| sobota, 02 stycznia 2010 19:39 |
|
Kątnik domowy większy (Tegenaria atrica) Niewiele krajowych gatunków zyskało taką sławę jak pająki z rodzaju Tegenaria, czyli kątniki. Dla osób dotkniętych arachnofobią ucieleśnienie wszelkiego zła, dla pasjonatów ośmionogich stworzeń-cud rodzimej natury, jeden z ulubionych obiektów obserwacji i hodowli. Kątniki można kochać, można je nienawidzić, ale być wobec nich neutralnym, jak w stosunku do całej masy innych rodzimych pająków, nie sposób. Postaram się wyjaśnić, dlaczego są tak niezwykłymi stworzeniami, a także, dlaczego ich zła opinia jest zdecydowanie niezasłużona. Kątnik domowy większy (Tegenaria atrica), zwany też po prostu, kątnikiem większym, to największy z rodzimych lejkowcowatych (Agelenidae) i jeden z największych krajowych pajęczaków. Wyrośnięte samice mogą dorastać do 18-20 mm. długości ciała, do tego dochodzą długie nogi, potęgujące rozmiar pająka. Zwłaszcza u samców rzucają się w oczy długie i cienkie odnóża, natomiast samo ciało samca kątnika większego osiąga długość nie większą niż 15-16 mm. Kątniki większe mogą się wydawać niepozornie ubarwione. I rzeczywiście, na pierwszy rzut oka jest to "wielki, czarny pająk z piwnicy", ale przy bliższym przyjrzeniu się zauważymy ciekawy deseń na odwłoku: na żółtobrązowym tle widnieje czarny wzorek, wyglądający jak ciąg literek "w"; po bokach odwłoka znajdują się drobne, ciemne cętki; Głowotułów jasnobrązowy z ciemniejszymi, podłużnymi wzorami po bokach; odnóża jednolicie ciemnobrązowe. Duże, wyrośnięte samice są ubarwione najciemniej; mniejsze samice i samce są jaśniejsze, widać to szczególnie w kolorze odnóży, które nie są już ciemnobrązowe, wchodzące wręcz w czerń, lecz kasztanowe, a u samców nawet jeszcze jaśniejsze. Ubarwieniem odwłoka i deseniem na nim różni się Tegenaria atrica od pokrewnych, pospolitych u nas gatunków: Tegenaria domestica nie ma tak wyraźnego wzorku na odwłoku (i wygląda on inaczej, ma formę ciemniejszych plamek) i jest znacznie jaśniejsza, jaśniejsza jest także Tegenaria agrestis. Ta druga posiada dobrze zaznaczony deseń, ale mimo wszystko jaśniejszy niż u Tegenaria atrica (także jego wzór jest trochę inny-w postaci podłużnego warkocza ciemniej obrzeżonego i z ciemniejszymi plamkami pośrodku), odnóża i głowotułów także ma jasnobrązowe, nie tak ciemne jak kątnik większy. Poza tym oba gatunki są mniejsze. Kątniki większe są niezwykle pospolitymi stworzeniami. Często żyją w sąsiedztwie człowieka, spotkamy je w garażach, piwnicach, szopach, strychach, czasem w mieszkaniach (głównie dorosłe samce, wędrujące w poszukiwaniu samic). W naturze zasiedlają opuszczone nory, dziuple drzew, przestrzenie pod ich korzeniami. Preferują miejsca zaciemnione, wilgotność stanowi mniej ważny czynnik, Tegenarie łatwo przystosowują się do różnych warunków. Sieć łowna kątnika ma postać rozległej płachty z lejkowatym wejściem, w którym pająk chroni się w przypadku zagrożenia, zjada zdobycz a także (samica) umieszcza kokon jajowy. Pająk buduje ją w ustronnych miejscach, na przykład w kątach-teraz wiemy, skąd nazwa "kątnik". Sieci te są skuteczną pułapką-wpadają na nie drobne bezkręgowce, które kątnik błyskawicznie wyczuwa i wybiega do nich z lejka. Chwyta zdobycz masywnymi kłami jadowymi i zaciąga do kryjówki, by tam w spokoju się posilić. Najczęściej kątniki chwytają drobne owady-muchy, komary, ćmy, jednak są w stanie poradzić sobie i z większą zdobyczą. Co ciekawe, same bywają ofiarami pająka, na którego w pojedynku tych dwóch gatunków nikt nie postawiłby złamanego grosza. Mowa tu o nasoszniku trzęsiu (Pholcus phalangioides). To niepozorne, drobniutkie zwierzę z groteskowo długimi nogami dysponuje jednak silnym jadem, i bardzo często, gdy kątnik znajdzie się na jego sieci, nasosznik wygrywa rywalizację. Poza swoją pajęczyną jest jednak bezbronny i gdy wpadnie w sieć kątnika, to on wówczas zostaje pożarty. Na koniec lata i wczesną jesień (sierpień-wrzesień) przypada okres godowy kątnika większego. Wtedy to dorosłe samce opuszczają swoje sieci i wędrują w poszukiwaniu partnerek. Często zapuszczają się do mieszkań, przeważnie nie budząc zachwytu domowników. Tym bardziej, że zdarza im się wpaść do wanny, lub zlewozmywaka, skąd same wyjść nie mogą, zważywszy na gładkie ścianki. Jeśli jednak samiec pokona wszelkie trudności i dotrze do sieci zamieszkanej przez samicę, dochodzi do godów. Przebiega to zwykle bezproblemowo, samice kątnika większego nie są agresywne wobec partnerów. Samiec zaleca się, wibrując nogogłaszczkami i uderzając znajdującymi się na nich bulbusami o płachtę sieci. Po kilkakrotnej kopulacji zwykle zostaje przez dłuższy czas z samicą. Bezwarunkowo musi jednak opuścić sieć, gdy ta gotowa jest do złożenia kokonu, a właściwie kokonów, bo jedna samica może ich złożyć w ciągu życia kilka-naście (oczywiście nie wszystkie naraz, ale w odstępie 1-2 tygodni). Kokon po złożeniu maskuje, oklejając kawałkami ziemi, ziarnkami piasku, fragmentami roślin. Młode wylęgają się po upływie około 3 tygodni. Przez jakiś czas pozostają z matką, później rozchodzą się po otoczeniu i od razu przystępują do budowy własnych, jeszcze maleńkich sieci, w które łowią najdrobniejsze bezkręgowce-muszki owocówki, skoczogonki, mszyce itp. Jak wspomniałem na początku tekstu, kątnik większy jest jednym z najciekawszych krajowych gatunków pająków. To fascynujący i niekłopotliwy obiekt hodowlany, o czym miało się już okazję przekonać wielu terrarystów. Jest duży, żarłoczny, buduje rozległe konstrukcje z pajęczyny (choć tu bije go na głowę jego kuzyn-lejkowiec labiryntowy) i nie ma szczególnych wymagań. Od czego musimy zacząć, chcąc utrzymać tego pająka? Jak zawsze, pomyślmy najpierw o pojemniku, w którym chcemy go trzymać. Z racji rozmiarów pająka i potrzebnego miejsca do życia, wylinek oraz na budowę sieci, terrarium nie może być zbyt małe. Dla młodych osobników-kliszówki, pojemniki na mocz; dla starszych-niewielkie słoiki z wentylacją w wieczku; Dorosłe okazy trzymamy w dużych słoikach, pojemnikach spożywczych, niewielkich faunaboxach, bądź małych akwariach. Wszystkie te pojemniki powinny mieć zapewnioną wentylację, wystarczą dziurki w pokrywie, bo wilgotność nie będzie zbyt duża. Musimy uważać, by dziurki nie stanowiły ryzyka ucieczki. Niech więc ich średnica będzie mniejsza od średnicy odwłoka pająka. Średnica 2mm. w zupełności wystarczy. Akwaria możemy przykryć gazą i umocnić po bokach, np. listewkami. Podłoże: tutaj wybór mamy szeroki, bo i pająkowi jest to w dużej mierze obojętne. Może to być włókno kokosowe, ziemia ogrodowa, torf, mieszanina ziemi z piaskiem. Nie musi koniecznie trzymać wilgoci, bo skromne ilości wody i tak będziemy wkrapiać na pajęczynę. Jako stelaż dla sieci zastosować możemy patyczki bądź sztuczne roślinki. Mogą to być równie dobrze wykałaczki, patyczki od wacików do uszu czy nawet pocięty wkład od długopisu, chociaż moim zdaniem naturalne elementy wyglądają znacznie lepiej. W faunaboxach/małych akwariach możemy się pokusić o stworzenie konstrukcji z korzeni, kawałków drewna, stabilnie ułożonych kamieni. Pająk oplecie je rozległą siecią i doczekamy się pięknego widoku. Jeśli mamy już terrarium, pora znaleźć mieszkańca. Z tym nie będzie większego problemu, wystarczy wybrać się do garażu bądź do lasu i poszukać ich sieci. Miejmy jednak na uwadze, że pająki te są dość płochliwe i bardzo szybkie. Gdy wyczują nawet lekki ruch z naszej strony, piechrzną do lejka. Jeśli sieć jest w kącie garażu za miotłą, to wystarczy ją odsunąć i mamy pająka jak na tacy. Gorzej, jeśli sieć jest zbudowana wśród korzeni drzewa i spłoszony kątnik się schowa właśnie tam. Możemy wówczas wywabić go na sieć, wrzucając przynętę-larwę muchy (pinkę), bądź muchę. Zwykle nie trzeba długo czekać na pojawienie się pająka, który jednak nadal pozostaje niesamowicie czujny-dlatego trzeba szybko go nakryć np. słoikiem, który trzymamy w pogotowiu. Uważamy przy tym, aby nie uszkodzić zwierzęcia! Starajmy się nie chwytać go "za wszelką cenę"-jeśli jest ryzyko że wyrządzimy mu krzywdę, lepiej sobie odpuścić i poszukać pająka umiejscowionego w mniej kłopotliwym miejscu. Po wpuszczeniu dajemy podopiecznemu dzień lub dwa na aklimatyzację i budowę sieci-zwykle powstaje ona bardzo szybko. Gdy to nastąpi, możemy rozpocząć czynność, którą każdy hodowca kątników (i oczywiście sam kątnik) ceni nade wszystko-karmienie. Tegenaria atrica rzuca się na jedzenie z niesamowitym zapałem. W hodowli traci płochliwość i możemy wygodnie obserwować jak żarłoczny jest to pająk. Podbiega do ofiary i kąsa ją po kilka razy. Zachowuje przy tym ostrożność, aby sam nie zostać uszkodzonym, jeśli ofiara jest w stanie się bronić (np. osa). W hodowli karmimy kątniki 1-2 raz w tygodniu, larwami much (pinki, białe robaki), larwami mącznika, małymi świerszczami, muchami, ćmami; młodszym okazom podajemy owocówki, komary i mole. Wielkość ofiary dobieramy tak, aby nie była większa od ciała pająka. Unikamy podawania agresywnych owadów, na przykład os, chociaż, jeśli je oszołomimy i usuniemy żądło to nie będą stanowić dla tego silnego pająka zagrożenia. Możemy raz w tygodniu odrobinę skropić sieć, zwykle jednak wodę piją chętnie tylko dorosłe samice, samcom i maluchom wystarczy wilgoć z pożywienia. Jeśli kątnik odmawia jedzenia, to znaczy że zwyczajnie jest najedzony, lub też, że zbliża się pora wylinki. Poznajemy to również po tym, że nogi wydają się mniejsze i cieńsze względem ciała, oraz po odstających lekko kłach jadowych (które w końcu, też rosną). Wówczas zaprzestajemy karmienia i możemy zwiększyć wilgotność, skrapiając lekko, z wierzchu podłoże. Po wylince czekamy aż pająk stwardnieje, i podajemy pokarm najwcześniej po 3, 4 dniach. Rozmnażanie Tegenarii jest niesamowicie proste-wystarczy, że posiadamy dorosłą parę. Samiec po wpuszczeniu do samicy od razu zaczyna się zalecać, jeśli samica jest gotowa do kopulacji, to go przyjmuje (jeśli nie, to po prostu się odsuwa, nie atakuje samca). Pająki kopulują kilkakrotnie. Nie musimy zbyt szybko odławiać samca, dopóki samica nie złoży kokonu to nie zjada go, a kokon składa zwykle po upływie około miesiąca. Karmimy ją w tym czasie obficie, np. raz w tygodniu solidnym białym robakiem lub średnią larwą mącznika. Także po złożeniu kokonu samica jest bardzo żarłoczna. Kokony możemy jej odebrać, gdyż wyłapywanie licznych maluchów w terrarium mija się z celem. Maluchy po wylęgu wypuszczamy, zostawiając sobie co najwyżej kilka sztuk, karmimy je owocówkami, skoczogonkami, molami, dwa razy w tygodniu. Jeszcze kilka słów odnośnie samców-bywają bardzo żywotne i są w stanie zapłodnić kilka samic. Takiego samca możemy też spróbować nakarmić, często nie odmawia jedzenia. Jest w stanie przeżyć około roku (oczywiście licząc od wylęgu, a nie od ostatniej wylinki). W mojej hodowli, jak dotąd najdłużej żyjąca samica miała około dwóch lat, ale wiele źródeł podaje że samice Tegenaria atrica mogą osiągnąć wiek nawet czterech lat. Na wstępie wspomniałem, iż pająki z rodzaju Tegenaria budzą z jednej strony podziw, z drugiej-strach, niechęć, odrazę. Jest to spowodowane kilkoma czynnikami-rozmiarem pająków, ich ciemnym kolorem, szybkością, tym, że zamieszkują ciemne zakamarki; Swoje robią także ich duże kły jadowe. Istnieje rozpowszechniony pogląd, że nie są w stanie przebić skóry człowieka, ale osobiście znam przypadek ukąszenia i miejscowej opuchlizny po nim, więc wniosek jest prosty-są w stanie. Tak naprawdę jednak na punktowej opuchliźnie i zaczerwienieniu zwykle się kończy-jad kątnika nie zagraża w żaden poważny sposób zdrowiu człowieka. Warto nadmienić, że do ukąszeń dochodzi też bardzo rzadko-kątniki są płochliwe, atakują tylko w obliczu zagrożenia ich życia, na przykład gdy nieopatrznie je przyciśniemy do ciała. Kątnik "sam z siebie" nie zaatakuje nigdy. Spójrzmy natomiast na pozytywną stronę tych stworzeń. Są to niezwykle pożyteczne drapieżniki, zjadają masę domowych szkodników-muchy, komary, mole, rybiki cukrowe, z racji rozmiarów jako nieliczne z domowych pająków są w stanie uporać się z jeszcze bardziej znienawidzonym prusakiem. Pozwólmy kątnikom mieszkać w pobliżu naszych domów, niech tworzą żywą zaporę przeciwko owadom, natomiast w samych mieszkaniach utrzymywanie regularnej czystości załatwi sprawę (kątniki wolą jednak miejsca "zapuszczone"-zakurzone, ciemne). Okazjonalne wizyty młodych osobników bądź samców "spragnionych miłości" i poszukujących partnerek zawsze mogą się zdarzyć i na to już nic się nie poradzi. Nie każdy przełamie swój strach do kątników i nie jest to wcale przymusem. Nauczmy się jednak szanować ich bezcenną rolę w przyrodzie. W końcu, mimo wszystko to człowiek bardziej zaingerował w środowisko pająków, niż one w jego. Tekst i zdjęcia - Jakub Topor Wykorzystywanie ich bez zgody autora jest zabronione Kątnik domowy większy (Tegenaria atrica) Rodzina: lejkowcowate Długość ciała: 1,6-2 cm Środowisko: piwnice, strychy, garaże, szczeliny murów, dziuple drzew, opuszczone nory Pożywienie: drobne bezkręgowce: muchy, ćmy, komary |
| Zmieniony: piątek, 20 stycznia 2012 21:52 |
Najpopularniejsze:
Copyright © 2012 Bestiae.pl, Grafika: krabDESIGN


