Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 
Ukąszenie Poecilotherii PDF Drukuj Email
Wpisany przez debo   
czwartek, 09 września 2010 15:16
?Ciekawość to pierwszy stopień do piekła?
Zapewne każdy z Nas spotkał się z tego typu myślą filozoficzną, która wiele razy miała swoje odbicie w praktyce.
Jego znaczenie jest proste, dlatego też chyba każdy człowiek doświadczył ,że nadmierna ciekawość może doprowadzić do nieszczęścia.
Chciałbym zaprezentować wszystkim przypadek, który w świecie terrarystyki, a w szczególności w pajęczarskim światku jest na porządku dziennym i może się przydarzyć każdemu, nawet najbardziej doświadczonemu hodowcy.
Tematem moich rozważań będzie sytuacja zaczerpnięta z autopsji mojego znajomego, który mimo wieloletniego doświadczenia został w końcu ?ochrzczony? przez samicę Poecilotherii striaty, mającej ponad 6 DC ( długość ciała ).
Mam nadzieję ,że ta historia będzie przestrogą dla wszystkich posiadaczy pająków, których skala jadowitości jest naprawdę duża ( w przypadku tego gatunku wynosi ona 4 ).
Oczywiście większość gatunków produkuje stosunkowo słabą toksynę, która jest porównywalna z jadem pszczelim.
Toksyna, z reguły nie stanowi zagrożenia dla zdrowego człowieka , jednakże w wypadku wystąpienia reakcji alergicznej może być niebezpieczna, podobnie jak na przykład jad pszczeli i każda inna substancja.
Relacja z tego wydarzenia powinna uświadomić laików, że ignorowanie jakiegokolwiek pająka, bez względu na siłę jadu, jest naprawdę bardzo nierozważne i może mieć zgubne konsekwencje zdrowotne, aczkolwiek każdy organizm reaguje na jad inaczej.
Wszyscy powinniśmy zdawać sobie z realnego zagrożenia jakim jest manipulowanie w terrarium ptasznika, który po prostu broni swego terytorium. Oczywiście jest wiele gatunków, które uciekną albo schowają się do gniazda, jednakże ryzyko ataku jest duże i trzeba się z tym liczyć, aby w przyszłości nie przekonywać się na własnej skórze co potrafi jad danego gatunku.
W wielu opisach można przeczytać, że osobniki z rodzaju Poecilotheria spp. nadają się tylko dla bardzo zaawansowanych hodowców i jest w tym bardzo dużo prawdy.Dysponują dość silnym jadem, potrafią przemieszczać się z ogromną szybkością i doskonale skaczą.
Każdy początkujący powinien zdawać sobie sprawę z tego, że zakup jakiejkolwiek Poecilotherii wiąże się z przejściem na wyższy poziom , w którym ważna jest dojrzale myśląca głowa, a nie tylko kolekcjonerskie zauroczenie pięknym wyglądem i atutem tego, że będzie się posiadało w hodowli tzw.?jadusa?, czy też rarytas.
Dlatego też, ten artykuł można zaliczyć do ofensywnego zagrania na początkujących pajęczarzy, aby można było przynajmniej spróbować zapobiegać przykrym wydarzeniom, które są związane z ukąszeniami.
________________________________



Ukąszony: Mój znajomy.  ( Prosił o zachowanie anonimowości ).

Kąsająca: samica Poecilotheria striata ( 6 DC )

Miejsce ukąszenia: prawa dłoń, w pobliżu kciuka.
Ilość ukąszeń: 2
Zastosowane leczenie:

- ranigast -osłaniające na błonę śluzową żołądka i przy zaburzeniach żołądków jelitowych.
- hydrocortison ( hydrocortisonum ) lek należący do grupy hormonów zwanych glikokortykosteroidami. Jest naturalnym hormonem ludzkim, wydzielanym przez korę nadnerczy. Działa przeciwzapalnie. Zmniejsza zaczerwienienie i swędzenie skóry. Stosowany jest w leczeniu stanów zalanych rożnych narządów i tkanek oraz chorób o podłożu alergicznym, np. przy chorobach skórnych.
- phenazolina ( phenytoinumlek )- działa przeciwdrgawkowo , jak i również na mięsień sercowy zmniejszając jego pobudliwość.
- glukoza - podstawowy związek energetycznym. Podawany na ogólne wzmocnienie organizmu.

* Relacja opracowana na podstawie wypowiedzi ukąszonego:

* Niedziela \ poniedziałek:
- ok. 3:00- ukąszony wyciąga pająka z terrarium ( pod wpływem alkoholu )
- ok.3:05 ? pająk beztrosko spaceruje po jego ciele(bark, ramię, przedramię i dłoń.
- ok. 3:10 - zatrzymuje się na prawej dłoni, kąsa 2 razy (za drugim razem zostawia na kilka sekund zatopione kły)
Minutę po zdarzeniu ukąszony spokojnie wkłada pająka do terrarium.

Momentalnie odczuwa promieniujący i narastający ból, oraz diametralnie podwyższa się temperatura (tak jak by trzymać rękę przy ognisku przez cały czas) oraz mrowienie .
Po kilku\nastu sekundach miał problemy z oddychaniem,uaktywnił się kaszel jak i również świszczący oddech ( był to prawdopodobnie skurcz oskrzeli ) .
Uaktywniły się również objawy układu nerwowego, na początku dopadły go drgawki co zakończyło się utratą przytomności. Tego typu objawy świadczą o kwasicy metabolicznej.
-ok. 3:30-40 skurcze ustały, oddychanie w normie, zmęczenie, osłabienie i nudności.
-ok. godziny 4 ukąszony podjął próbę zaśnięcia, lecz takie czynniki jak: ból \mrowienie\podwyższona temperatura i odczuwalny ogólny niepokój, nie pozwoliły mu zasnąć, więc przykłada on zimny okład do miejsca ukąszenia, gdzie znajdowała się opuchlizna.
-ok godziny 6-7 wszystko znów powróciło. Problemy z chodzeniem i utrzymaniem równowagi , straszne bóle odczuwalne na całym ciele, problemy z widzeniem, zawroty głowy.
Ukąszony zapalił papierosa i przyjechała po niego karetka, do której z wielkim trudem wszedł samodzielnie, bez pomocy sanitariuszy.
Dosłownie kilka sekund po zajęciu miejsca miał bardzo bolesny skurcz w okolicach serca -tachykardia (nadmierna aktywność mięśnia sercowego) i po tym obudził się w szpitalu podpięty do specjalistycznej aparatury medycznej.

Skurcze najczęściej miał w całych nogach, wykręcało mu palce , bywały momenty, że czuł jakby były sparaliżowane, a mięśnie stawały się twarde jak kamień, ból nie do opisania. O dziwo skurczy, niewiele miał ich w miejscu ukąszenia, być może ze 3-5, natomiast dostrzegalny był ogólny obrzęk skóry. Do dnia dzisiejszego ( po 4tygodniach od ukąszenia ) miejsce ukąszenia jest nadal zaczerwienione i odczuwa świąd , a także ból mięśni przy wstawaniu i chodzeniu. Natomiast większość dolegliwości ustała, jedynie od czasu do czasu może go zaskoczyć jakiś nagły skurcz w różnych partiach ciała, lecz nie są one bolesne.
Jako ciekawostkę do tego można dodać, że nie pamięta on prawie 3\4 tego z kim, kiedy i o czym rozmawiał w szpitalu.
Nie pamięta również połowy ludzi, którzy go odwiedzali.
Jedynym pocieszeniem jest dla ukąszonego jest to, że ukąsił go piękny pająk jak i również fakt, że w szpitalu spotkał się z pięknym personelem medycznym płci żeńskiej.

A tak poza tym to w jego życiu nic się nie zmieniło, jest nadal wesołym hodowcą, który jak to często stwierdza " wrócił zza światów."
Natomiast ta sytuacja nie zraziła kolegi do dalszego obcowania z ptasznikami i zapewne w przyszłości dalej będzie kontynuował swoją przygodę z tymi pięknymi, ciekawymi i nieprzewidywalnymi stworzeniami.

* Kilka wypowiedzi poszkodowanego:

? Po chwili zrobiło mi się ciemno przed oczami i upadłem na podłogę, nie upadłem dla tego, że zemdlałem lecz po prostu zwaliło mnie z nóg, nie dałem rady się podnieść. Miałem problemy z oddychaniem i ciągłe skurcze . Po kilkunastu minutach ustąpiło, wypiłem wapń co jakiś czas .?


? Skurcze na prawdę były bardzo bolesne, jeszcze nigdy w życiu nie czułem się tak źle, momentami miałem ochotę odciąć sobie rękę aby mnie tak nie paliła a w drugiej chwili w ogóle odechciewało mi się żyć z tego bólu.?

?Po przyjeździe do szpitala powiedziałem co to za pająk, lekarze gdzieś dzwonili, przyszedł lekarz i powiedział, że to faktycznie piękny pająk itp itd i zaczął podawać kroplówki. Wenflony miałem na obu rękach i do każdej podłączone 2 kroplówki , szczerze nie pamiętam nawet z czym, dostawałem jakieś zastrzyki w brzuch które nie należały do najprzyjemniejszych. ?

? Teraz czuję straszny ból wszystkich mięśni, oraz ukąszonego miejsca . Szczerze to myślałem, że będzie gorzej ale i tak nie planuję przeżyć tego ponownie w przyszłości.?


? A co do tego ukąszenia to skurcze już mi chyba powoli przechodzą ( 2tygodnie po ukąszeniu nadal mam skurcze w szyi, stopach i łydkach)y, jedynie bardzo bolą mnie mięśnie ;/, najbardziej w nogach , jak wstaje to czuję nieprzyjemne uczucie . Mam jeszcze troszkę spuchnięte miejsce ukąszenia i boli mnie ukąszona dłoń, najbardziej jak by kości palców .?

* Zagraniczna relacja z podobnego ukąszenia przez ten sam gatunek :

Źródło: http://www.bighairyspiders.com/poec.html
Tłumaczenie: SERWIS BESTIAE.PL

Zostałem ugryziony przez ponad dziesięciocentymetrowego ptasznika gatunku Mysore Ornamental, kiedy wyjmowałem trochę podłoża ze słoika, w którym trzymałem go tymczasowo (ok. godziny 5 po południu). Przypadkowo dotknąłem jego nogi, a on pobiegł w górę słoika. Spróbowałem szybko zakryć słoik dłonią, ale jak wszystkie Poecilotherie był tak szybki, że wbiegł mi na dłoń, a następnie zanurzył kły na górze mojej lewej dłoni, na wysokości palca wskazującego i kości palca środkowego. Była na mojej ręce przez 15-20 sekund, po czym zrzuciłem ją z ręki z powrotem do słoika. Ugryzienie odczułem jak ukąszenie pszczoły tylko 50x gorsze. 20 minut później moja ręka spuchła powiększając się dwukrotnie, chociaż ból nie był aż tak mocny. Pół godziny później zacząłem odczuwać palenia w górze ręki i pośrodku dłoni, ale opuchlizna zaczęła się zmniejszać. Z czasem ból rozszedł się w palce i do nadgarstka i odczuwałem szczypiący ból płynący w górę mego ramienia, do klatki piersiowej. Zacząłem czuć się naprawdę zmęczony i byłem bliski omdlenia, ale starałem się nie zasnąć. Czułem jakby gorący nóż przechodził mi przez dłoń, a w palcach odczuwałem ból jakby zostały zmiażdżone w imadle. Wziąłem lek benadryl, więc mogłem spróbować zasnąć mimo bólu. Był on jednak tak intensywny, że nie zdołałem zasnąć .Wreszcie mi się to udało około 7 rano. Kiedy się obudziłem około 1 po południu ból był łatwy do zignorowania, więc myślałem, że najgorsze już za mną. Około 5 godzin później byłem w pracy. Później zaczęły boleć mnie nogi, po jakimś czasie wszystkie mięśnie zaczęły mnie boleć i poruszałem się jakbym miał 95 lat i zaczęły mnie łapać skurcze w łydkach. Dotarłem do domu około godziny 9 wieczorem i poszedłem prosto do łóżka. Niewiele później zacząłem dostawać skurczy w stopach, które strasznie mnie bolały, a stawy w rękach i kolanach były zdrętwiałe. Resztę nocy walczyłem z bolesnymi skurczami atakującymi moje ciało , od stóp do szczęki (skurcze przechodziły przez każdy mięsień mojego ciała ? nie przesadzam). Dostałem szczękościsku i nie mogłem otworzyć buzi przez około 10 minut. Około 11 rano następnego dnia zostałem dosłownie sparaliżowany naokoło 2 godziny. Kiedy tylko chciałem ruszyć jakąkolwiek częścią ciała to od razu łapał mnie skurcz. Kiedy skurcz ustawał ledwo mogłem się ruszać, ponieważ tak bolały mnie mięśnie, musiałem poruszać rękami, nogami, stopami bardzo ostrożnie, żeby nie dostać skurczy. Przez następne dwa tygodnie nadal objawiały się skurcze w nogach i odczuwałem ból w rękach i stawach. Zauważyłem ponadto, że ubyło mi trochę masy mięśniowej w okolicach klatki piersiowej. Obudziłem się i odczuwałem silny ból w stawie lewego ramienia .Po dwóch tygodniach nadal mam nieustające symptomy, więc postanowiłem pójść do lekarza. Udałem się więc do lekarza z Indii, którego znałem i który leczył wiele ukąszeń przez pająki i węże. Podał mi sterydy i leki zwalczające ból oraz przeprowadził wiele testów krwi. Wydarzyło się to na początku sierpnia, do tej pory miewam skurcze w nogach i rękach.

Josh Peacock Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

________________________________

Nie jest to w żadnym stopniu atak na osoby,które biorą ptaszniki na cielesny wybieg czy też beztrosko manipulują w terrarium.
Pragnę tylko uświadomić, w szczególności początkujących,że Poecilotherie są bardzo pięknymi i interesującymi ptasznikami, lecz wymagają odpowiedniej opieki i dojrzałości psychicznej. Oba te przypadki mają za zadanie przybliżyć wszystkim jakie są konsekwencje bliższego spotkania z osobnikiem należącym do rodzaju Poecilotheria spp. Dlatego też uważam,że silnie jadowite i agresywne pająki powinny być hodowane przez dorosłe, odpowiedzialne osoby zajmujące się już tym już długi okres czasu.
Oczywiście jak już wcześniej wspomniałem, nawet najbardziej doświadczony hodowca nie jest w stanie przewidzieć tego jak zachowa się pająk w danym momencie. Jednakże większość młodych ludzi nie jest nawet do końca wykształcona na temat toksyczności jadu danego zwierzęcia.
Niech nikt nie zraża się tymi cudownymi stworzeniami ze starego świata, tylko dlatego że są jadowite, czy agresywne.
Najważniejsze jest to abyśmy zawsze kierowali się rozsądkiem, a nie tylko chwilową chęcią zaimponowania sobie czy też znajomym.
Powinniśmy odczuwać respekt do tych ptaszników, żeby później nie żałował tego żaden hodowca, a co gorsza, aby nie narastały ataki ze strony prasy czy mediów na pajęczarski światek.


ŹRÓDŁA:
- ''leki encyklopedia dla pacjenta'' wydawnictwo medyczne MAKmed gdańsk 2001
- http://www.bighairyspiders.com/poec.html
-wiedza własna
Zmieniony: piątek, 10 września 2010 16:41
 

Copyright © 2012 Bestiae.pl, Grafika: krabDESIGN