| Hanumavilasum - Rezerwat Poecilotheria hanumavilasumica |
|
|
|
| Wpisany przez Andrew M. Smith |
| niedziela, 07 marca 2010 12:58 |
|
Niektórzy z was wiedzą, że razem z Paulem Carpenterem właśnie wróciliśmy z trzytygodniowej wyprawy do Indii, gdzie nie tylko odkryliśmy nowy gatunek Poecilotherii, ale również odnaleźliśmy jak dotąd najważniejszą kolonie Poecilotherii. Widok 1000 dojrzałych drzew pokrywających obszar 60 akrów jest absolutnie olśniewający i chociaż ze względów bezpieczeństwa nie mogę ujawnić dokładnej lokalizacji tego miejsca ani podawać zbyt wielu szczegółów, to zamieściłem tutaj mnóstwo zdjęć. Oczywiście po to, żeby zaostrzyć wasze apetyty i uświadomić wam jak ważne jest nasze odkrycie i jakie pobudki moralne nami kierują. Kiedy zobaczycie jak niesamowite są tam widoki może skłoni was to do refleksji nad przemijalnością natury, szczególnie w takim miejscu gdzie co w co drugim drzewie można znaleźć pająka. Odkryta kolonia ma tak ogromne znaczenie, że razem z Paulem od razu postanowiliśmy przedsięwziąć wszelkie możliwe kroki w celu zarejestrowania tego miejsca jako mikrośrodowiska wartego podjęcia wszelkich środków w celu zachowania go – i sprawdzić, czy istnieje możliwość, aby stworzyć tutaj pierwszy na świecie rezerwat Poecilotheria hanumavilasumica. Kiedy w grudniu wróciliśmy do domu, postanowiliśmy od razu ruszyć z naszym projektem ochrony Poecilotheria hanumavilasumica i zaprezentowaliśmy ten pomysł zarządowi BTS (British Tarantula Society), z zaznaczeniem, że jest to projekt wart całkowitego poparcia ze strony naszego Stowarzyszenia. Zarząd BTS przyjął projekt i dał nam upoważnienie do zwrócenia się w tej sprawie do różnych osób i organizacji zajmujących się ochroną przyrody zarówno w Indiach jak i w Wielkiej Brytanii, z prośbą o utworzenie w Hanumavilasum Rezerwatu Poecilotheria hanumavilasumica. Na koniec dnia zarząd rozstał się z myślą o rozwinięciu projektów, których zadaniem miałoby być zebranie odpowiednich funduszy, a które to projekty byłyby omówione na kolejnym spotkaniu. Jeśli projekt ten wypali, będziemy musieli szybko zebrać dużą sumę pieniędzy. Jako Członek Naukowy Londyńskiego Stowarzyszenia Zoologicznego w pierwszej kolejności oczywiście zwróciłem się właśnie do ZSL (Zoological Society of London) z prośbą o pomoc w rozwoju projektu i aby poznać ich opinię na ten temat. Całe szczęście, reakcja Paula Pierce-Keeliego z ZSL było bardzo pozytywna i jestem właśnie na etapie przygotowywania oficjalnej propozycji. Jeżeli zostanie ona zaakceptowana przez ZSL będziemy szukali dalszego wsparcia w Wielkiej Brytanii oraz wśród organizacji zajmujących się ochroną przyrody w Indiach. To właśnie te organizacje będą musiały doradzać grupom zbierającym fundusze oraz negocjować z właścicielami ziemskimi oraz lokalnymi społecznościami. Nuts and bolts pracy na rzecz ochrony przyrody, która przyniesie efekty tylko i wyłącznie jeśli właściciele ziemscy oraz społeczności lokalne zostaną wzbogaceni po pierwsze w wiedzę na temat unikalności swojego miejsca, a po drugie w środki, dzięki którym będą mogli chronić to unikalne na skalę świata mikro środowisko. Poza tym muszą mieć oni również dostęp do profesjonalnego doradztwa i pomocy we właściwym rozwoju ich cudownego tworu ekologicznego, zapewniając przyszłość tego miejsca jako ważnego lokalnego źródła komercyjnego oraz, co z naszego punktu widzenia jest istotniejsze, zabezpieczeniu siedliska niezwykle zagrożonego gatunku pająka. Projekt ten to niezwykłe wyzwanie i chciałbym usłyszeć co na jego temat mają do powiedzenia członkowie BTS. Osobiście uważam, że jest to projekt, który musi znaleźć pełne poparcie BTS. Jesteśmy najstarszym na świecie towarzystwem zrzeszającym miłośników ptaszników i bazując na środkach dostępnych dzięki naszym członkom pochodzącym z całego świata byliśmy pionierami praktycznie każdej nowinki dotyczącej tego hobby. Mam tutaj na myśli nie tylko inicjowanie pierwszych rozmnożeń w niewoli w połowie lat 80-tych oraz światowej klasy stronę internetową w latach 90-tych, ale także organizowanie największej w Europie corocznej wystawy ptaszników oraz Lutowe Wykłady w Hotelu Hilton. Poza tym kolorowy magazyn, którego kolejne wydanie będzie nawet jeszcze bardziej kolorowe! Drodzy czytelnicy, a więc czy będziemy tylko lać wodę i na tym poprzestaniemy, czy będziemy szukać nowych wyzwań takich jak ustanowienie pierwszego na świecie rezerwatu ptaszników. Robiąc każdy z nas odkryje w sobie wewnętrzną prawdę, że dotąd chciwie wykorzystywaliśmy naturę, a teraz nadszedł czas zadośćuczynienia. Parafrazując słowa Kennedyego – nie pytaj co to hobby może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla tego hobby. Co ciekawe, pająk którego dotyczy ten projekt, czyli Poecilotheria, znajduje się również w godle naszego stowarzyszenia i chociaż jeszcze głośno się o tym nie mówi to jest on bardziej zagrożony niż Brachypelma i przez to wart naszej szczególnej uwagi. Lecz co o tym myślicie? To wy jesteście członkami stowarzyszenia. To was poprosimy o wsparcie, kiedy wkrótce trzeba będzie zebrać odpowiednie fundusze. Bez waszej nieustającej pomocy na pewno nam się nie uda. Dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej – będę oczywiście mówił o tym projekcie podczas mojej przemowy na wykładzie organizowanym przez BTS w Hotelu Hilton, w sobotę 28. lutego. Będę również na bieżąco informował o postępach w nowej kolumnie Carla Portmana na stronie internetowej BTS. Jeżeli chodzi o samego pająka to będzie on opisany w najbliższym wydaniu magazynu BTS i chociaż początkowo chciałem nazwać go imieniem mojego kolego Petera Kirka, to nalegał on, abym tego nie robił ponieważ nie jest to właściwe, a pająk powinien zostać nazwany Poecilotheria hanumavilasum na cześć miejsca o znaczeniu religijnym, gdzie został on odnaleziony. Dzięki temu pająk ten od czasu wprowadzenia go do świata współczesnej nauki, jest swego rodzaju łącznikiem ze starożytnym ludem i lokalnym bóstwem rezerwatu, w którym gatunek ten zdołał przetrwać. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że dwa okazy zostały zebrane, a ich holotyp zostanie uieszczony w zbiorach Calcutta Zoological Survey. Jeśli tylko macie czas to pokażcie się na wykładach – slajdy, które pokażemy są niewątpliwie najlepsze, jakie kiedykolwiek udało się zrobić i zapewniam, że razem z Paulem Carpenterem mamy dodatkowo kilkaset rolek filmu ze zdjęciami, które zrobiliśmy przez ponad dekadę naszych podróży. To była już nasza piąta wyprawa do Indii i na Sri Lankę w poszukiwaniu Poecilotherii – ani wtedy, ani nigdy w ciągu dwudziestu lat wypraw do Afryki, Ameryki i na Daleki Wschód nigdy nie widziałem kolonii ptaszników –tak bogatej w te wspaniałe pająki. Oczywiście wykorzystaliśmy tą okazję jak tylko się dało, przeprowadzając trzydniowe badania obszaru o powierzchni jednego akra, na które dzięki pomocy mojego południowo Indyjskiego asystenta, Jackina Jayarama, składało się robienie rysunków i fotografii każdego drzewa oraz notowanie ich mieszkańców. Zużyliśmy w ciągu tego krótkiego czasu ponad 30 rolek filmu, a wyrzuciłem chyba tylko 10 bezwartościowych zdjęć. Mieliśmy też ucztę na cześć Ganesha, a mój przybrany indyjski bóg spojrzał na nas z wysoka i oczywiście dał się przebłagać rozbiciem dwóch kokosów. Już słyszę, jak pytacie – Andy, a jak tam książka o Poe? Otóż, razem z Peterem, zarywamy noce. Jest to największy project, jakiego kiedykolwiek się podjąłem, które obejmuje ogromny zakres pracy badawczej oraz projektów archiwalnych. Wiele informacji nie była publikowana nigdy wcześniej – a tego właśnie oczekujecie od mojej książki, a wielu naszych amerykańskich przyjaciół na wykładach ATS w zeszłym roku przyznali, że udało nam się wprowadzić badania nad Poecilotheria hanumavilasumica na zupełnie nowy poziom. Udało nam się to osiągnąć pisząc z perspektywy Hodowców oraz Arachnologów. Oczywiście oznaczało to wiele miesięcy dodatkowej pracy genealogicznej, która polegała na śledzeniu dziejów różnych rodzin, które się tym zajmowały i zabezpieczaniu dotąd nie publikowanych zdjęć. Jesteśmy już w posiadaniu zdumiewających stuletnich zdjęć rodzinnych Reginalda Pococka oraz głównego hodowcy kolekcjonera H. R. P. Cartera – wyrwanych z rodzinnych albumów. Musieliśmy również zatrudnić badaczy w Indiach i na Sri Lance, których zadaniem przez ostatnie dwa lata było badanie w tamtejszych lasach lokalnego folkloru, zbieranie dodatkowych informacji oraz zdjęć terenowych. To wszystko oraz wymóg mojego wydawcy, aby książka zawierała sto kolorowych fotografii. Tytuł również został już ustalony. Ptaszniki z rodziny Poecilotheria & Opiekunowie Poecilotherii hanumavilasumica Wydawca zapewnia mnie, że tytuł ten sprawdzi się jeżeli chodzi o strony internetowe oraz wyszukiwarki. Jeżeli propozycja BTS zostanie rozpatrzona przychylnie przez ZSL oraz Organizację Indyjską, rozpoczniemy trudne zadanie zbierania funduszy. Rezerwat będzie potrzebował ogrodzenia, miejscowego opiekuna oraz indyjskich ekspertów, którzy pomogą zabezpieczyć przyszłość gatunku. Rozpoczęliśmy już negocjacje ze znajdującym się w Wielkiej Brytanii Conservation Trust, a w przyszłym roku zaczniemy aktywnie szukać wsparcia wśród innych organizacji stowarzyszających miłośników ptaszników. Ze strony członków BTS będziemy potrzebowali nowych pomysłów na zebranie funduszy – innych niż zwyczajne poproszenie was o pieniądze. Przy okazji, proszę na razie nie przesyłać żadnych pieniędzy dopóki Peter nie dopracuje szczegółów naszego nowego statusu organizacji charytatywnej. Zastanówcie się, czy jesteście związani z jakąś grupą zbierającą pieniądze albo z organizacjami chroniącymi przyrodę, którego mogłyby zechcieć wesprzeć pierwszy rezerwat pająków? Po zbadaniu obszaru o powierzchni jednego akra oszacowaliśmy, że w tym regionie znajduje się od 600 do 800 pająków z rodziny Poecilotheria. Pierwsza ogólno dostępna kolonia ptaszników nadrzewnych, która jest gotowa do badań, a w nadchodzących latach mamy nadzieję, że będzie odwiedzana przez zorganizowane grupy entuzjastów, którzy zabiorą z tąd tylko zdjęcia, a zostawią jedynie odciski stóp. Proszę, abyście wysyłali swoje głosy poparcia lub krytyki na stronę BTS. Nie piszcie do mnie, ponieważ nie znajdę czasu, aby napisać już choćby jedno słowo, a już teraz odbywam karę dwunastu godzin przed klawiaturą. Napiszcie nam, co myślicie. Andrew Smith z kolorowym kolegą. Na obszarze o powierzchni 60 akrów znajduje się 1000 ponumerowanych drzew, a większość z nich ma ponad 80 lat. Obszar jest własnością Hindu Temple Trust. Rozrzucone pośród gaju starych drzew znajdują się święte miejsca poświęcone miejscowemu bóstwu - Muneeshwarankovil. Ku naszemu zdziwieniu na jednym z drzew odkryliśmy Poecilotherię w kryjówce z tuby z sieci, zachowującą się raczej jak pająk nadrzewny, Avicularia. A niech to, Poecilotherie żyją w głębokich dziurach, a nie jedwabnych tubach!! Znaleźliśmy również inne jedwabne tuby i sądzimy, że jest to pierwszy przypadek tego pająka w tego rodzaju kryjówce. To właśnie z takiej kryjówki pochodzi okaz opisany w następnym numerze magazynu BTS jako Poecilotheria hanumavilasum. Mark Carpenter bada jeden z okazów przed przeprowadzeniem sekcji. Wtedy nasza czwórka rozpoczęła badanie jedno akrowego obszaru, które polegało głównie na przemierzaniu odległości pomiędzy kolejnymi drzewami i zaznaczaniu ich na papierze milimetrowym. Każde drzewo zostało zbadane, a jeżeli było zamieszkane zostało oznaczone małą żółtą flagą. Później sfotografowaliśmy i naszkicowaliśmy każde drzewo i każdą kryjówkę, zaznaczając czy pająk był osobnikiem dorosłym czy podrostkiem. Jackin Jayaram bada połamaną gałąź w poszukiwaniu pająka. Paul Carpenter przeszukał wszystkie drzewa i zaznaczył żółtą chorągiewką każde, które wskazywało jakiekolwiek ślady zamieszkania. Bardzo rzadkie zdjęcia Poecilotherii w kryjówce w ciągu dnia. Duża część pracy może być wykonana w ciągu dnia, jednak to o zmroku Poecilotheria hanumavilasumica wychodzi ze swojej kryjówki, aby posilić się gekonami – tutaj zaczynają się prawdziwe zdjęcia. Zdjęcia przedstawiają pojedynczego osobnika, wybranego losowo z grupy 16 osobników fotografowanych w czasie prowadzonych badań – wiele pozostałych zostanie pokazanych szczęściarzom na Lutowych Wykładach. Pozostałych zdjęć użyjemy również do aktualizacji strony oraz oczywiście w nadchodzącej książce. Aktualizacja – Marzec 2004 Gatunek został wreszcie oficjalnie opisany w magazynie BTS jako Poecilotheria hanumavilasumica. Aby umożliwić jak największej liczbie czytelników poznanie historii, która przywarła do tego ptasznika przed jego ponownym odkryciem postanowiliśmy przedrukować oryginalny artykuł Magazynu No 2 – volume 19. Aktualizacja – Marzec 2007 Nie mogę uwierzyć, że minęły już trzy lata odkąd razem z Paulem Carpenterem staliśmy pod czarnym indyjskim niebem, otoczeni przez cienie tamarynowych drzew i oświetlaliśmy latarkami kolejne pająki, przeszukując kolejne konary nad naszymi drzewami. W pewnym momencie musieliśmy chyba dotknąć twarzy samego boga lasu – ponieważ zostaliśmy olśnieni, aby utworzyć w tym miejscu mikro rezerwat. Przez trzy przyprawiające o radość i jednocześnie wyczerpujące dni – oraz noce – zbadaliśmy najbogatszy w Poecilotherie obszar, który nasza dwójka kiedykolwiek widziała i usiedliśmy na pniu, a ja zapaliłem swoją fajkę – byliśmy przytłoczeni smutkiem i strachem, że to czego doświadczyliśmy to tylko iluzja. Nie wróciłem już w to miejsce i chociaż mój znajomy, Thurston Kroes, był w pobliżu i zebrał kilka okazów do rozmnożenia w niewoli, lecz tylko przelotnie odwiedził to miejsce, więc niewiele mogę powiedzieć jak rozwija się plantacja i kolonia pająków. Jak pewnie pamiętać, region ten był też poważnie zniszczony przez tsunami i możliwe, że wielu z rybaków i plantatorów, których spotkałem zginęło. Pozostaje silne uczucie Pozostaje w nas nieodparte uczucie, że kieruje nami ślepy los. Zniszczony został między innymi hotel, gdzie kilka dni wcześniej żegnałem się z moją ekipą IUNC. Tak oto los zdecydował o naszych życiach. Kiedy wróciliśmy do Wielkiej Brytanii, Paul Pierce-Kelly zgodził się sponsorować badanie regionu przy współpracy uznanej Indyjskiej organizacji zajmującej się ochroną przyrody, Zoo Outreach. Zorganizowano wiele spotkań, na których proszono mnie o naszkicowanie propozycji finansowania projektu, co też uczyniłem. Co ciekawe, w dniu kiedy miałem spotkać się z kierownikiem tej organizacji, zadzwonił do mnie kierownik BTS z informacją, że kolejny ogród zoologiczny, tym razem z Kentu, zgodził się wziąć udział w projekcie. Niemniej los chciał inaczej i jeszcze tego samego dnia zostałem poinformowany, że w związku z prawem, które reguluje ochronę przyrody w Indiach, żadna indyjska organizacja nie chciała mieć związku z BTS. Jest to śmieszne, ponieważ nie ma na świecie drugiej organizacji czy lobby, które zrobiłoby tak wiele na rzecz rozmnażania w niewoli i szerzenia wiedzy na temat pająków, lecz ciągle jesteśmy tylko i wyłącznie organizacją o charakterze hobbistyczny, przez co wiele organizacji profesjonalnie zajmujących się ochroną dzikiej przyrody odrzuca nas. Parafrazując słowa jednej ze znaczących osób – nie chcemy być wiązani z „krwawymi pieniędzmi, które leżą u podłoża każdego hobby czy organizacji związanego ze sprzedażą hurtową, marketingiem i trzymaniem ptaszników”. Jak możecie się domyślać mój protest przeciwko takiej fałszywej opinii, w którym stwierdziłem, że BTS nie wspiera masowej hodowli ptaszników w celach handlowych, a jedynie wspiera rozmnażanie w niewoli oraz hodowlę konkretnych gatunków na małą skalę pozostał bez odpowiedzi. Niestety, czy wam się to podoba czy nie, jesteśmy ciągle postrzegani przez obrońców praw dzikiej przyrody jako kolejne oblicze handlu dzikimi zwierzętami – i chociaż nie możemy się równać z handlarzami gadów czy papug, to ciągle nie do końca jesteśmy czyści. Nie jest to dobre i obawiam się, że sytuacja się nie polepszy dopóki nie zaczniemy sami kontrolować naszego hobby i nie ukrócimy masowego importu pająków z odłowu. Mówiąc wprost, nie musimy dzisiaj już być kojarzeni z wielką niesprawiedliwością związaną z masową hodowlą do handlu. W rzeczywistości, polemizowałbym, że tylko masowy handel Grammostola roseą – która sprowadza jest głównie właśnie na potrzeby rynku handlu zwierzętami – może być nazwany skandalicznym. Wspieranej powinno być edynie przywożenie niewielkich ilości pająków z odłowu w celach rozmnożenia w niewoli – cała reszta jest niepotrzebna. Ostatnią rzecz, jaką usłyszałem na temat plantacji tamarynd Hanumavilasum oraz obszaru świątyni, była informacja, że jedna z głównych indyjskich grup zajmujących się ochroną przyrody zdała sobie sprawę z wagi naukowej tego miejsca i rozważa możliwość przekazania go pod opiekę uznanej organizacji Hindu temple trust z Kalkuty. Wygląda na to, że ta konkretna organizacja religijna związana od wieków z różnymi projektami ochrony historii naturalnej byłaby dobrym rozwiązaniem dla Hanumavilasum. Wszystko, co możemy teraz zrobić to trzymać kciuki i mieć nadzieję, że miejscowy bóg Muneeshwarankovil jest wystarczająco wpływowy, aby ocalić to święte miejsce – które prawdopodobnie nie szybko się zmieni. Jednak w dłuższej perspektywie przyszłości rysuje się już w trochę ciemniejszych barwach, ponieważ miejscowe bóstwa oraz świątynie ulegają powolnemu upadkowi, kiedy młodzi ludzie opuszczają te miejsca w poszukiwaniu pracy w dużych miastach, a wioski stają się ucieczką dla starych, słabych i mało zmotywowanych. Przypuszczam, że kiedy ostatni stary mieszkaniec wioski zostanie ułożony na swoim stosie pogrzebowym, Muneeshwarankovil uniesie się razem z jego prochami do nieba, a wtedy biedacy zetną plantacje na opał. Takie może być przeznaczenie tej konkretnej koloni Poecilotherii hanumavilasumica. Może was zainteresować, że BTS ma świadomość problemów związanych z PR, które wyszły przy okazji realizacji tego projektu i dotykają one zagadnienia jak negatywnie postrzegane jest hobby przez różne organizacje ochrony przyrody. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiliśmy było ustanowienie rocznego Overseas Research Grant, który wynosi 500 funtów (około 900$) i jest przeznaczony dla badaczy Theraposidae oraz Scorpionidae w krajach rozwijających się. Dajemy więc pieniądze na to, w co naprawdę wierzymy i łączymy środki BTS z projektami badawczymi, które zwiększają naszą wiedzę i zrozumienie tych pięknych pająków i jednocześnie umacniają naszą pozycję w naukowym świecie. Pod koniec tego roku startujemy też z dokumentem, którego głównym tematem jest nasze członkostwo oraz generalnie hobby, a tytuł brzmiał będzie An Agenda For Change. Celem jest całościowe zbadanie tego hobby, a następnie wprowadzenie programu inicjatyw, które miałyby wywrzeć wpływ na władze w zakresie ochrony ptaszników. Chcielibyśmy, aby w przyszłości BTS (we współpracy z innymi stowarzyszeniami o podobnym nastawieniu oferowało wsparcie finansowe i zachęcało do publikacji niezależnych, intensywnych badań regionalnych, studiów taksonomicznych oraz behawioralnych – przeprowadzane przez miejscowych badaczy. Mamy nadzieję, że to właśnie BTS razem ze swoją bogatą ponad dwudziesto letnią historią publikacji będzie rozpoznawane jako główne źródło nie tylko funduszy, ale i informacji handlowych oraz hodowlanych hodowli dla wszelkich organizacji potrzebujących tego typu pomocy. Obiecujemy również, że jeśli członkostwo zwróci naszą uwagę na jakiś podejrzany aspekt hodowli, który wymaga dalszego zbadania, nie będziemy uchylać się od odpowiedzialności i wezwiemy do otwartej dyskusji na ten temat. Na przykład wielu naszych członków było zszokowanych, kiedy odwiedzali zamorskie sklepy z pamiątkami i widzieli tam wiele okazów wysuszonych pająków oraz innych zwierząt. Jesteśmy teraz świadomi jak zbieranie tego materiału wiąże się z naszym hobby i mamy zamiar rozpocząć publiczną debatę i jeśli taka będzie wasza wola, rozpocząć kampanię na rzecz zaprzestania tej ohydnej praktyki. Ciągle jeszcze badamy doniesienia naszych badaczy, ale powoli dochodzimy do wniosku, że to właśnie handle tego typu ponosi główną odpowiedzialność za wyniszczenie wielu koloni, które obserwowaliśmy na Dalekim Wschodzie. Co gorsza, nasi badacze zaobserwowali dużo Południowoamerykańskich gatunków w gablotkach w Malezji, co wskazywałoby, że ten niegodziwy handel dotarł daleko poza wyżynę Cameron. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że od dziesiątków lat motyle sprzedawane w gablotkach były rozmnażane w niewoli zarówno w Malezji jak i na Kostaryce, lecz w przypadku pająków sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Są one wyciągane ze swoich siedlisk, zabijane przez przebicie lub wystawienie w plastikowym pojemniku na słońce i wysyłane tysiącami do firm na Dalekim Wschodzie, które wsadzają je do gablotek i sprzedają w sklepach z pamiątkami. Tak więc, kiedy następnym razem ktoś oskarży was o niszczenie ptaszników w ich naturalnym środowisku – naplujcie im w twarz. To te gnojki, którzy są odpowiedzialni za nieodwracalne szkody w wielu koloniach ptaszników, a obwinia się o to nas. W naszym dokumencie, An Agenda For Change, jest to jeden z obszarów, które chcielibyśmy omówić i wprowadzić do ogólnej debaty. Jeżeli wysuszone pająki wsadzone w gablotki mają być częścią programu ekonomicznego pomagającego mieszkańcom krajów trzeciego świata, powinny być one na miejscu rozmnażane w niewoli, a nie pochodzić z odłowu. Jeżeli jesteś miłośnikiem ptaszników, ale nie należysz do BTS, to przyłącz się do nas w naszej pracy na rzecz ochrony i szerzenia wiedzy na temat tych wspaniałych pająków. Jesteśmy najbardziej profesjonalną ze wszystkich hobbistycznych organizacji, a za swoją opłatę członkowską otrzymasz kolorowy kwartalnik BTS, dostęp do wystaw BTS i możliwość uczestnictwa w Lutowych Wykładach BTS, które są głównym wydarzenie świata entuzjastów ptaszników, kiedy mogą się oni spotkać na weekend wykładów przy dobrym jedzeniu, piwie i przyjaznej atmosferze. Wydarzenie to stało się już tak popularne, że przylatują na nie członkowie z całej Europy i Stanów Zjednoczonych. Przygotowujemy również plany zorganizowania w 2008 roku dodatkowego weekendu poświęconego warsztatom taksonomicznym i dalszemu budowaniu przyjaznych relacji, a wszystko to sprawia, że warto przyłączyć się do BTS. Jesteśmy stowarzyszeniem, które zachęca do zdrowej dyskusji, w której szanowane jest zdanie innych ludzi, wysłuchuje i wpiera swoich członków. Wielu z was zauważy także w Internecie, że prowadzimy aktywną politykę zniechęcającą i ukracającą wszelkie niezdrowe kłótnie i spory. Co więcej nasz system finansowo administracyjny jest jasny i przejrzysty (AGM oraz publikowane rachunki) oraz duży zarząd, który spotyka się trzy razy w roku. Staramy się wzmocnić hobbistów i arachnologów, którzy do nas dołączyli, dając im dostęp do najlepszej literatury na temat hodowli oraz rozmnażania w niewoli – napisanych przez czołowych badaczy w świecie arachnologicznym i badań nad ptasznikami. Jako przewodniczący stowarzyszenia, chcę wam wszystkim powiedzieć co następuje – ze wszystkich sił wspierajcie i wspomagajcie swoje lokalne stowarzyszenia, ale jeżeli naprawdę chcecie coś zmienić to dołączcie do BTS. Ptaszniki występują prawie na całym świecie, więc dotyczące je problemy również mają globalną skalę, a tylko BTS ma środki oraz infrastrukturę, aby w ciągu najbliższej dekady zmobilizować członków międzynarodowych i zrealizować szczytne zamierzenia. Ponadto mamy surową politykę, która nakazuje nam tak samo traktować i wspierać wszystkie stowarzyszenia miłośników ptaszników, serwisy internetowe oraz niezależne magazyny, bazując na szacunku i współpracy. Nie chcemy tworzyć podziałów – chcemy łączyć w imię szczytnych celów. A jeśli nam się nie uda, wtedy inni mogą zrobić to za nas, ale oni mogą już nie patrzeć tak przychylnym okiem na arachnokulturę i skorzystać z okazji, aby się nas pozbyć. Dzisiaj większość organizacji zajmujących się ochroną dzikiej przyrody patrzy na organizacje hobbistyczne takie jak nasza niezwykle podejrzliwie. Tutaj możesz przeczytać wersję oryginalną powyższego artykułu Wszelkie prawa do powyższego artykułu są zastrzeżone. Serwis Bestiae.pl posiada pozwolenie na jego tłumaczenie. Tłumaczenia: Paweł HeavyPaul Ignac |
| Zmieniony: niedziela, 14 marca 2010 11:10 |
Kto jest online?
Naszą witrynę przegląda teraz 7 gościNajpopularniejsze:
Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla Template, website hosting. Valid XHTML and CSS.
Hanumavilasum - Rezerwat Poecilotheria hanumavilasumica

