Myriapoda
| Impregnacja woskiem |
|
|
|
| Wpisany przez Blackmane |
| piątek, 23 października 2009 19:05 |
|
Coraz częściej natrafiam na kuriozalne odpowiedzi dotyczące impregnacji drewna. Przykładowo użytkownik chce zabezpieczyć korzeń przed pleśnieniem, daje temat i po jakimś czasie dostaje odpowiedzi, wszystkie prawie na jedno kopytko - zamaluj lakierem. To banalne rozwiązanie ostatnio stało się tak popularne, że ludzie zaczęli lakierować już chyba wszystko - korzenie, szyszki, mech (?). Ta lekka paranoja dotknęła wielu z nas. Co lepsze czasem czytam posty gdzie użytkownik poleca wygotowanie korzenia lub kory w solance i wypalenie w piekarniku. Wydać się to może śmieszne, ale tak jednak jest. Kora niestety w solance może się rozgotować, popękać, stracić swój blask. Korzeń może wchłonąć więcej wody w trakcie gotowania niż wydalić w trakcie wypalania. Do tego ten nieszczęsny lakier. Pod wypływem zmian wewnątrz terrarium (temp,wilgotność) pęka, odchodzi, jest podatne na odkształcenia itd. Syzyfowa praca jaką czasem można nazwać lakierowanie, niektórych typów drewna staje się męcząca. Owszem pewne rodzaje drewna bardzo dobrze chłoną lakier, świetnie go przyswajają i trzymają, jednak pytanie jakie się pojawia to - Jaki lakier? Wielu zwolenników lakieru poleca wyszukane preparaty do drewna w tym boazerii czy paneli podłogowych, jednak skąd pewność, które substancje nie są szkodliwe? Jak taki lakier reagować będzie na wilgotność powyżej 75%? Czy będzie pod wpływem zmian temperatury i wilgotności uwalniał do powietrza bezwonne substancje które będą szkodliwe dla naszego pupila? Niestety, wiele osób nie bierze najważniejszego czynnika pod uwagę - składu - a to rzecz kluczowa przy doborze lakieru. Dlatego też aby oszczędzić młodym terrarystom niespodzianek, a także zmienić punkt widzenia "lakieromanów" podam wam prosty, acz skuteczny i nieszkodliwy sposób impregnacji drewna, sposób który jest pewny, który nie będzie nadawał zbędnego połysku, a co najważniejsze będzie bezpieczny - impregnacja woskiem. Bez zbędnego rozwodzenia się jak to było w przedmowie tego krótkiego artykułu (mam nadzieję że mi to wybaczycie), przejdę do rzeczy. Impregnacja woskiem to sposób sprawdzony i banalnie łatwy. Wpadłem na niego kiedyś w bardzo dziwnych okolicznościach i okazało się że to małe na pozór niczemu nie potrzebne odkrycie świetnie sprawdza się jeżeli chodzi o terrarystykę. Na początek musicie zaopatrzyć się w dwie rzeczy - woski i zapalniczkę (dlaczego? o tym za chwilkę). Od razu spytacie jaki wosk. Bardzo dobre pytanie. Woski nie może być barwiony czy tez zapachowy. Dlaczego? Otóż wszelkiego rodzaju barwniki jak również substancje zapachowe dodawane do wosku wydzielają zapach. Jeśli coś wydziela zapach, to znaczy że utlenia się i oddaje do powietrza lotne substancje, które mogą zaszkodzić naszemu pająkowi. Wszystko bowiem co będzie wydzielać jakąś woń ponad tą którą jest specyficzny zapach zwykłego wosku, możecie od razu odstawić. Polecam wam zatem, kupić świeczkę, znicz lub nawet mały wkład to świeczki (koszt 20 gr za sztukę). To będzie najlepszy wybór. Jeśli nie wydziela zbędnego zapachu czy też nie jest barwiony to macie już pierwszą rzecz. Druga rzecz to zapalniczka, która będzie potrzebna przy procesie opalania. Zaczynami jednak od czegoś bardzo prostego - od nacierania. Całość powierzchni drewnianej, którą chcemy zaimpregnować należy natrzeć bardzo dobrze woskiem. Wosk wcierany w drewno będzie zostawiał na nim rzecz jasna nie zbyt ładnie wyglądające ślady. Nie martwcie się tym, najważniejsze by natrzeć dobrze. Gdy już to zrobicie teraz odpalcie zapalniczkę i powoli opalajcie korzeń. Dlaczego? otóż wosk będzie zmieniał swój stan ze stałego na płynny, cześć także na lotny. Podczas gdy pewna doza będzie odparowywać, znaczna część wosku będzie wchłaniana przez drewno. Od razu zapewne spytacie, dlaczego nie wypalać w piekarniku. Odpowiedź jest prosta, potrzebujemy podgrzewania punktowego, a nie rozproszonego. W piekarniku wosk skapywał by na dół, tutaj zaś macie możliwość takiego manewrowania kawałkiem drewna by wosk nie kapał a był wchłaniany, poza tym pozwala wam to dobrze zaobserwować gdzie wosk został już wchłonięty, a gdzie jeszcze nie. Gdy już ogrzejecie każde miejsce i nie będzie widać nawet najmniejszego śladu wosku, to powtórzcie całą operację kilkakrotnie, aby mieć pewność że wchłonęła się wystarczająca ilość wosku, która zaimpregnuje drewno. Pamiętajcie że wosk nie powinien zostać nigdzie na drewnie, tzn nie powinien być widoczny po ogrzaniu. Gdy już to zrobicie, poczekajcie jakiś czas aby wszystko ostygło. Po takim zabiegu drewno będzie miało zapewne lekko woskowy zapach - nie przejmujcie się tym. Nie będzie to szkodziło waszemu pająkowi, najważniejsze by wosk był dobrze wchłonięty w wierzchnią warstwę drewna, nie był widoczny gołym okiem i nie dawał połysku. Przedstawiony przeze mnie sposób, to alternatywa dla tych, którzy lakierują wszelkiego rodzaju korzenie, korę i inne elementy wystroju często nie znając specyfiki danego lakieru i jego właściwości zależnych od składu. Impregnacja woskiem, nie wymaga od was znacznej wiedzy chemicznej, jak również wielkich nakładów finansowych (wkład do świeczki - 20gr; zapalniczka - 60gr). Całość wydatków nawet przy dużym kawałku drewna można śmiało zamknąć w przedziale 80gr - 5zł. Plusów jest takiego zabiegu jest wiele, ponad dobre efekty jakie daje, brak połysku, niezłą konserwacje, na pewno sprawi wam też wiele zabawy w waszej terrarystycznej przygodzie jak również masę satysfakcji. |
| Zmieniony: piątek, 23 października 2009 19:20 |
Najpopularniejsze:
Copyright © 2012 Bestiae.pl, Grafika: krabDESIGN
Impregnacja woskiem

