Myriapoda
| Stromatopelma calceatum ? użycie scopulae przez samca w czasie kopulacji |
|
|
|
| Wpisany przez Guy Tansley |
| niedziela, 25 października 2009 16:33 |
|
Obserwacja kopulacji pary ptaszników wiosłonogich (Stromatopelma calceatum), skłoniła mnie do napisania tego artykułu, w którym badam użycie przez samca scopulae, których nabywa on na pierwszej parze odnóży w czasie ostatniego swojego linienia.
W czasie wylinki, która oznacza dla samca osiągnięcie dojrzałości, rozwija on wyraźne, okrągłe i jednocześnie twarde poduszeczki (scopulae) na piętach (metatarsus) pierwszej pary odnóży (jest to kluczowa cecha taksonomiczna rodzaju Stromatopelma). Jak tylko wędrujący samiec odnajdzie samicę, sygnalizuje on swoją obecność poprzez bębnienie nogogłaszczkami o podłoże, a zaraz potem wsadza pierwszą parę odnóży między nogogłaszczki i szczękoczułki samicy i pewnie umieszcza swoje scopulae między nimi. Poduszeczki idealnie wpasowują się między nogogłaszczki i szczękoczułki partnerki, podczas gdy dolna część pięty (metatarsus) oraz stopa (tarsus) ?zawijają? się nad karapaksem i podtrzymują samicę, kiedy ona przechyla się do tyłu, aby przyjąć odpowiednią pozycję do kopulacji. Jako że rodzaj ten nie posiada haków goleniowych do przytrzymywania kłów samicy, samce Stromatopelma używają właśnie scopulae do ściskania ich, tak aby samica nie mogła zaatakować. Kiedy samica przygotowuje się do przyjęcia samca, można zauważyć, jak wykonuje ona swoimi szczękoczułkami ruchy, jakby coś przeżuwała, lecz ona przygotowuje się do wprowadzenia przez samca poduszeczek. Co więcej, mogą służyć one jako bardzo efektywny klin, kiedy samiec podpiera ciało samicy. Obserwacje z dopuszczania: W maju 1993 roku nabyłem okaz w wieku sub-adult, jednak nie byłem w stanie rozpoznać jego płci, jako że wylinki uległy zniszczeniu. Ku mojej radości okazał się on być dorodnym samcem (ostatnia wylinka: 9/9/93). Dorosła samica została kupiona na A. E. S. Show od Paula Carpentera i umieszczona w tymczasowym zbiorniku, gdzie przeprowadzałem kolejne dopuszczania. 13/10/93 (pierwsze): w czasie oględzin terrarium samca zobaczyłem ślady niedawno rozebranego ?dywanika?, tak więc podjąłem próbę dopuszczania. Samica nie jadła, od kiedy znalazła się w swoim tymczasowym pojemniku, ale pomimo to zadomowiła się i utkała trochę sieci wokół znajdującej się w środku kory. Pojemnik z samcem został umieszczony do góry nogami na zbiorniku samicy (34 dni od ostatniego linienia samca) i po chwili wszedł on do środka, około godziny 7:45. Natychmiast zszedł na dół, w stronę samicy, która siedziała na dole terrarium uczepiona kory i skierowana w dół. Przy pierwszym kontakcie, samiec rozpoczął charakterystyczne bębnienie nogogłaszczkami o szkło i spróbował wspiąć się do samiczki (należy tutaj podkreślić, że samiec podchodził do samicy bez lęku, co oznacza, że był chętny do kopulacji). Samiec niecierpliwie ?wepchnął się? obok samicy próbując objąć ją dwiema pierwszymi parami swoich odnóży, jednocześnie nieustannie bębniąc nogogłaszczkami. Ostatecznie samica poruszyła się, obróciła przodem do samca i zawibrowała swoimi przednimi odnóżami w odpowiedzi na jego bębnienie. Samiec ruszył naprzód i umieścił swoje przednie odnóża pomiędzy nogogłaszczkami i szczękoczułkami samicy i ułożył swoje scopulae w odpowiedniej pozycji, jednocześnie ?zawijając? swoje pięty (metatarsus) i stopy (tarsus) nad jej karapaksem, zapewniając wsparcie, kiedy będzie przygotowywała się ona do przyjęcia pozycji kopulacyjnej. Wtedy samica odchyliła swój głowotułów (cephalothorax) do tyłu tak daleko, jak tylko było to możliwe, lecz z powodu jej dziwnej pozycji samiec nie mógł odpowiednio umieścić nogogłaszczek, tak więc po chwili zachęcającego bębnienia, wspiął się on w górę ścianki terrarium, a samica podążyła za nim, jednocześnie zachęcająco wibrując swoimi przednimi odnóżami. Proces ten powtórzył się jeszcze trzy razy, aż para znalazła się prawie na samej górze terrarium, a samica ostatecznie przyjęła odpowiednią pozycję, eksponując swoją bruzdę w nadbrzuszu. Samiec posunął się naprzód i wprowadził swój lewy bulbus. Kiedy samiec wprowadzał bulbus, samica gwałtownie rzuciła się do przodu. Reakcja była taka sama, gdy samiec na ułamek sekundy wprowadził drugi bulbus, który został natychmiast wyciągnięty, a samica gwałtownie odeszła i powróciła do pozycji spoczynku, jak gdyby nic się nie stało. Samiec zwyczajne wyszedł z terrarium i został przełożony do swojego zbiornika, a epigynum samicy było jeszcze przez pewien czas nabrzmiałe. Cały proces dobiegł końca około godziny 8:15. 19/10/93 (drugie): to dopuszczanie różniło się od pierwszego pod względem agresywności samicy i pewności siebie samca. Samiec został wpuszczony do terrarium samicy i zaczął wędrować wokół niego, jakby dokładnie wiedział, co należy robić. Tym razem podszedł do niej zza płata kory, wspinając się z drugiej strony. Delikatnie zabębnił nogogłaszczkami, na co samica natychmiast się odwróciła i przyjęła czujną postawę. Samiec zamarł w bezruchu na krótki czas, ale po chwili obszedł kawałek kory, a kiedy dotknął odnóży samicy, rozpoczął zalotne bębnienie i uderzanie odnóżami. Samica była chętna do kopulacji, jednak nie odpowiedziała przez wibrowanie sowimi przednimi odnóżami, jak uczyniła to poprzednim razem. Samiec szedł dalej, aż znalazł się na wprost samicy, a kiedy znów znaleźli się w tej samej dziwnej pozycji, samica instynktownie obeszła korę dookoła i przyjęła lepszą postawę (czy pająki mogą się uczyć?). Przez cały ten czas samiec bębnił i próbował odpowiednio umiejscowić swoje przednie odnóża oraz scopulae, tak aby czubki jego odnóży dotykały karapaksu samicy. Samiec rozpoczął wprowadzanie swoich nogogłaszczek, lecz jak tylko druga z nich została wyjęta, samica nagle stała się agresywna. Chciała schwytać go swoimi przednimi odnóżami, lecz on szybko się cofnął i z prędkością światła uciekł do pudełka, które czekało na niego na górze. Samica stała się bardzo nerwowa i zaczęła biegać wokół pojemnika w poszukiwaniu kryjówki, co było tym bardziej niezwykłe, jako że zawsze była ona całkiem łagodna. Ostatecznie zajęła zwykłe miejsce, a samiec został wyciągnięty. Cały proces trwał zaledwie około 10 minut. Uwaga na temat agresywności samicy: zwiększona agresywność samicy jest zrozumiała i oczywista po skończonej kopulacji, jednak nie wiemy, czy chciała ona zjeść samca, czy tylko go odstraszyć. Po pierwszym zbliżeniu samica była bardzo spokojna, co pozwala mi twierdzić, że zgodziła się ona na drugą kopulację tylko po to, aby upewnić się, że wszystko poszło jak należy i została zapłodniona. 24/10/93 (trzecie): samiec jak zwykle wszedł do terrarium i bardzo ostrożnie zbliżał się do samicy, która tak jak poprzednio siedziała w swojej normalnej pozycji. Kiedy doszło do kontaktu, samiec dotknął swoimi pierwszymi odnóżami tylnej nogi samicy i przez chwilę bębnił nogogłaszczkami. Samica się nie poruszyła, więc samiec także pozostał na swoim miejscu za nią, swoimi stopami dotykając jej stóp. Po długim okresie bezruchu, samica odsunęła od niego swoją nogę, a po kolejnej długiej przerwie, samiec powoli wycofał się, wszedł po szklanej ścianie terrarium i wrócił do swojego pudełka. Są trzy możliwe wyjaśnienia takiego zachowania: 1) Samiec nie był gotowy do kopulacji i nie budował w ostatnim czasie ?dywanika?. 2) Samiec rozpoznał samicę i pamiętając agresywne zachowanie, jakie mu wcześniej okazała, doszedł do wniosku, że bezpieczniej będzie nie podejmować próby kopulacji. 3) Odsunięcie się samicy mogło zasygnalizować samcowi jej niechęć do kolejnej kopulacji. Nie podejmowano kolejnych prób dopuszczania, a samica została umieszczona w swoim docelowym terrarium, lecz niestety nie zbudowała kokonu przed nadejściem kolejnej wylinki. Dorosly samiec S. calceatum Scopulae w zbliżeniu Tłumaczenie: Paweł HeavyPaul Ignac |
| Zmieniony: niedziela, 25 października 2009 21:56 |
Najpopularniejsze:
Copyright © 2012 Bestiae.pl, Grafika: krabDESIGN
Stromatopelma calceatum ? użycie scopulae przez samca w czasie kopulacji

